bruksela co zobaczyć plac ogród
Belgia

Weekend w Brukseli – zwiedzanie

Podziel się z innymi :)
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Wróciliśmy z szybkiego weekendu  w Brukseli, która znajduje się jedyne 1h30 jazdy pociągiem od Paryża. Miasto, które łączy nowoczesną i starą, klasyczną architekturę. Wyrafinowane kamienice ze wspaniałymi dekoracjami przeplatają się z nowoczesnymi budynkami i gotyckimi kościołami. Historyczna dzielnica Brukseli jest wspaniała, a aleje zabytkowego centrum są pełne uroku. Flamandzka, renesansowa architektura kamienic i historycznych budynków  przenosi nas w czasie a piękne wystawy sklepów z czekoladą zachęcają do wejścia. Tak też spędziliśmy weekend. Spacerując, jedząc i pijąc 🙂

 
Grand Place 

To pierwsze miejsce, w które udaliśmy się po przyjeździe. Główny plac i serce miasta. W rzeczywistości podczas pobytu w Brukseli nie da się go przegapić, w weekend pokonaliśmy go z całą pewnością kilkanaście razy! Bardzo szybko okazało się, że było to niewątpliwie najpiękniejsze miejsce w Brukseli. Grand Place otoczony wspaniałymi, gotyckimi budynkami, typowymi dla architektury północnoeuropejskiej przez wieki był świadkiem wieku ważnych wydarzeń w belgijskiej historii. Dziś wokół Grand Place w Brukseli znajduje się Hotel de Ville, Muzeum Miejskie, pozłacane budynki  oraz wiele sklepów i restauracji. Grand Place jest uważany za jeden z najpiękniejszych placów na świecie, od którego odchodzą malownicze ulice o zabawnych nazwach np. ulica rzeźników, masła, targu z ziołami.

Wspaniała architektura placu zyskuje jeszcze wieczorem, gdy subtelne światła podświetlające budynki eksponują wszelkie złocone zdobienia fasad. Płaskorzeźby gotyckich budynków wzmocnione oświetleniem na tle granatowego-niebieskiego nieba prezentują się niezwykle wystawnie. Właśnie wtedy, wieczorem, w czasie ‘niebieskiej godziny’ plac prezentuje się najbardziej majestatycznie.

Co roku, w weekend 15 sierpnia, Grand Place pokryty jest ogromnym dywanem kwiatów (25 × 75 metrów) złożonym z ponad 500 000 sadzonek begonii.

Manneken Pis

Kilka metrów od Grand Place, na rue de l’Etuve, odnaleźliśmy niepozorną  ścianę, a na jej fasadzie Manneken Pis, mały posąg z brązu, wysoki na 55 cm, przedstawiający małego, sikającego chłopca. Cóż… w tym przypadku nieco się rozczarowaliśmy. Kultowy wręcz pomnik, będący symbolem Brukseli powstał w 1620 r. Otoczony jest ogrodzeniem i przede wszystkim sporą grupą turystów chcących usilnie zrobić sobie zrobić z nim zdjęcie. Figurka jest regularnie „ubierana” w małe kostiumy zgodnie z aktualnymi wydarzeniami, świętami i lokalnymi uroczystościami w mieście.

Manneken Pis, ma swój kobiecy odpowiednik- Jeanneke Pis – sikającą dziewczynkę. Pomnik jest zdecydowanie mniej znany, znajduje się między budynkami 10 i 12 w zaułku l’impasse de la Fidélité.  Naprzeciwko znajduje się znany i przyjemny bar Le Delirium

Zupełnie przez przypadek, natknęliśmy się również na rzeźbę w psiej wersji –Zinneke pis . Sikający pies-rzeźba to kundelek obsikujący słupek, jego wielorasowość ma symbolizować wielokulturowość miasta

Królewskie Galerie Saint-Hubert 

Tuż za Grand Place, przy ulicy Marche aux Herbes znajdują się jedne z najstarszych zadaszonych centrów handlowych w Europie. Architekturą przypominają słynne paryskie pasaże czy też galerię Vittorio Emanuele II w Mediolanie. Zostały otwarte w 1847 roku, dach alei pokryty został jasnym szkłem, natomiast w środku znajdują się obecnie głównie luksusowe sklepy, słynna księgarnia, fabryka czekolady czy  sklepy z koronkami.

Dzielnica królewska

Przeszliśmy przez park, nazywany również królewskim, idąc w kierunku Pałacu Królewskiego zbudowanego w stylu klasycznym, który zwiedziliśmy za darmo.

Następnie udaliśmy się na Place Royale, wokół którego obecnie możemy znaleźć wiele instytucji kulturalnych w Brukseli: Muzeum BELvue, Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych w Belgii czy muzeum instrumentów muzycznych znajdujące się w pięknym secesyjnym budynku.

Jednak najbardziej interesującym punktem było wzgórze Mont des Arts z widokiem na budynki Królewskiej Biblioteki i Palais des Congrès ale przede wszystkim pocztówkową panoramę miasta z pięknymi geometrycznymi ogrodami.

Hale Saint-Géry 

Dawne zadaszone hale targowe położone w centrum Brukseli, w sercu dzielnicy o bogatej historii. Centrum wystaw, wydarzeń i różnych eventów. Wokół hal znajdują się bary ze słonecznymi tarasami. Wnętrze Les Halles jest bardzo urokliwe ze stylem z początku XX i fontanną w jego sercu.

 
Komiksowe freski 

Belgia, kolebka komiksowej sztuki. Zrodziła wiele kultowych postaci, takich jak Tintin, Asterix i Obelix, Spirou czy Lucky Luke, a to tylko te najbardziej znane. W Brukseli mieszkańcy są bardzo dumni z tego faktu i przypominają nam o tym na każdym kroku, w specjalistycznych sklepach, hotelach, metrze, muzeach, a nawet na ulicy!

Komiksowe murale to kolejna miła niespodzianka, którą odkryliśmy podczas zwiedzania. Jest ich prawie 50 i powstały w hołdzie słynnym belgijskim komiksom. Można je odkrywać spacerując po mieście z mapą, aby nie przegapić żadnej z tych ozdobionych ścian, jednak my po prostu po prostu czerpaliśmy przyjemność z chodzenia i gubienia się w losowo wybranych ulicach. Było to szczególnie miłe, gdy nieoczekiwanie udawało nam się odkryć każdy kolejny mural.

Katedra świętych Michała i Gudula

Jest jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków Brukseli. Jej budowa w stylu gotyckim rozpoczęła się na początku XIII wieku, w romańskim budynku z XI wieku, który został ukończony dopiero dwa wieki później. Wnętrze katedry jest dość surowe, mimo to katedra jest dość imponująca szczególnie za sprawą pięknych witraży pochodzących z 1540 roku, a także barokowej drewnianej ambony przedstawiającej Adama i Ewę wypędzonych z Raju. W katedrze odbywały się koronacje oraz śluby królewskie. Wejście do katedry jest darmowe

.

Ogród botaniczny

Kontynuując, dotarliśmy do Ogrodu Botanicznego i jego szklarni. Ten niewielki kawałek zielonej przestrzeni w mieście jest całkiem przyjemny, pomimo kontrastu ze stałym dźwiękiem samochodów na sąsiedniej alei.

Parlament Europejski
Atomium

Przed powrotem do Paryża odwiedziliśmy słynny Atomium. Symbol Brukseli i wyjątkową konstrukcję architektoniczną zbudowaną z okazji Światowej Wystawy Expo 1958 roku. Jest to nowoczesny i nietypowy budynek przedstawiający kryształową cząsteczkę żelaza, powiększoną 165 miliardów razy! Zbudowano ją z 9 sfer, reprezentujących 9 atomów żelaza, a także 9 belgijskich prowincji.

Atomium zachwyca tą niezwykłą architekturą. W najwyższym punkcie osiąga 102 metry wysokości. Można również wejść do wnętrza budynku i odwiedzić różne sale wystawowe oraz podziwiać panoramę Brukseli. Nie zdecydowaliśmy się na zwiedzanie wnętrza, jednak już samo podziwianie go z zewnątrz i z bliska zrobiło na nas wrażenie.

Wizytę w Atomium można także połączyć z innym interesującym miejscem znajdującymi się obok – Parkiem Mini-Europe z jego miniaturowymi europejskie zabytki. Miejsce szczególnie ciekawe dla dzieci.

CO JEŚĆ I PIĆ W BRUKSELI

GOFRY

Kiedy myślisz o belgijskiej gastronomii, gofry przychodzą natychmiast na myśl. Warto jednak wiedzieć, że istnieją dwa rodzaje belgijskich gofrów: gofry z Brukseli i te z Liège. Chociaż nie zawsze są one oznaczone w ten sposób, są łatwo rozpoznawalne dzięki ich różnym cechom.

Pierwsze przypominają polskie gofry, mają kształt prostokąta i można je zjeść z różnymi dodatkami, jednak tradycyjnie je się po prostu z cukrem pudrem. Ciasto jest lekkie i delikatnie chrupiące. 

Gofry z Liège, w smaku nie przypominają naszych tradycyjnych gofrów. Ich ciasto jest gęstsze, cięższe, słodkie i lekko waniliowe z karmelizowanymi, lekko przypieczonymi rogami. W środku mają małe kryształy cukru a ich tekstura jest miękka.

Wokół Grand Place znajduje się mnóstwo małych budek z goframi. Są pyszne i tanie (od 1 €), najlepsze są te świeżo smażone. Mnie najbardziej smakowały bez dodatków lub z kremem speculoos. Jest to krem na bazie belgijskiego ciasteczek korzenno -cynamonowych o tej samej nazwie.

CZEKOLADA

Belgijskie czekoladki są bardzo znane, a Belgowie bardzo się tym szczycą. Statystyczny Belg zjada rocznie ponad 8 kg czekolady (jeden z najwyższych wskaźników na świecie). Odnajdziemy tu sklepy znanych producentów, takich jak Dandoy, Leonidas, lub Le comptoir de Mathilde. Krótko mówiąc, wystarczy, by zaspokoić pragnienia każdego łasucha. Aby w pełni cieszyć się belgijską czekoladą, warto skosztować jej we wszystkich postaciach, także w formie gorącej czekolady. Są one oferowane w każdej dobrej cukierni wspomnianej powyżej i doskonale poprawiają humor, gdy akurat trafimy na belgijską pogodę, często deszczową i ponurą.

FRYTKI

Frytki w Belgiii są święte. Ich sekret polega na podwójnym smażeniu. Budki z frytkami znajdują się wszędzie, ich porcje są na prawdę spore, dodatkowo są serwowane z sosami klasycznymi jak ketchup i majonez, ale też z sosem tatarskim, curry, czosnkowym i innymi. Próbowaliśmy ich w kilku miejscach jednak nie dostrzegłam w nich tej słynnej wyjątkowości. Smakowały po prostu jak domowe, świeżo smażone frytki.

OWOCE MORZA

Miłośnicy skorupiaków będą zachwyceni ich widokiem w menu wielu Belgijskich restauracji. Do ich degustacji wybraliśmy restaurację w formie street-food Noordzee – Mer du Nord w centrum miasta. Pyszne i świeże dania z ryb i owoców morza, doskonała zupa rybna i smażone kalmary. Jest to bardzo charakterystyczny bar, gdyż zamawianie, przygotowywanie i jedzenie odbywa się na zewnątrz. Swoisty street food, miejsce bardzo popularne wśród mieszkańców. Może to być nieco kłopotliwe w przypadku niesprzyjającej pogody, ale warto się tu zatrzymać.

PIWO

Belgia słynie z piwa. Przed pierwszą wojną światową liczyła około 3000 browarów, dziś pozostało ich niecałe 130.  Renoma belgijskich piw jest dobrze ugruntowana. Co rocznie produkuje się nieobliczalną ilość litrów złotego trunku i każdy znajdzie coś dla siebie.

Największy wybór piw znajdziemy w znanym barze Delirium, który jest rekordzistą Guinnessa pod względem największej liczby piw w ofercie.  Ten rekord sięga 2004 roku, kiedy wygrali z 2004 odmianami piwa. Od tego czasu bar nadal poszerza swoją ofertę i obecnie sprzedaje ponad 3000 różnych piw!

Bruksela jest miastem idealnym na miejski weekendowy city break. Znajdziemy tu zabytki, nowoczesną architekturę, bary, kawiarnie i miłą, charakterystyczną atmosferę na ulicach. Jest to miasto łączące wiele przeciwieństw i skrajności, zdecydowanie warte odwiedzenia, choć dla mnie najbardziej urokliwym miejscem w całym mieście pozostaje Wielki Plac i jego okolice.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *