bolonia ciekawe miejsca arkady
Włochy

Bolonia – co zobaczyć w jeden dzień?

Podziel się z innymi :)
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

W Bolonii zauroczyliśmy się od pierwszego wejrzenia. Przyjeżdżając tu nie mieliśmy zbyt wielu oczekiwań, było to ostatnie miasto, które mieliśmy zobaczyć przed wylotem z Włoch. Często w wyobrażeniach mam zdjęcia z miejsc, które chcemy odwiedzić, ale nie w tym przypadku. Z ciekawością odkrywałam to miasto, w którym odnalazłam prawdziwą i radosną atmosferę, która natychmiast mnie uwiodła i gdzie od razu poczułam się jak w domu.

Nie zawiodłam się także pięknem miasta. Z pewnością Bolonia nie jest ani Florencją, ani Rzymem, które odwiedziliśmy kilka dni wcześniej. Jej zabytki są bardziej dyskretne, natomiast z wielką przyjemnością spacerowaliśmy ulicami w pomarańczowych kolorach i ciepłej atmosferze.

O Bolonii mówi się, że jest „La Dotta, La Rossa, La Grassa”: Uczona ze względu na najstarszy uniwersytet założony właśnie w Bolonii. Czerwona ze względu na charakterystyczne pomarańczowe barwy miasta, i wreszcie Grassa – dzięki jej nierzadko tłustej, lecz  wspaniałej kuchni.

Bologna Rossa

Bolonia jest rossa bez wątpienia. Na ulicach oprócz czerwieni pojawia się ochra, czerwień cynobrowa, ale także brązowa, pastelowa żółć i inne ciepłe i jasne barwy. Wspaniała paleta kolorów, która rozciąga się na ponad… 40 kilometrach arkad- porticos biegnących wzdłuż ulic. Te porticos często z bogato zdobionymi sufitami, nadają miastu charakterystyczny urok, chronią przed złymi warunkami pogodowymi i słońcem, jedynym mankamentem dla nas, jako zwiedzających było to, że zmniejszały znacznie pole widzenia i wizualną perspektywę okolicy.

Serce miasta leży na pięknym Piazza Maggiore, z Fontanna Neptuna ( w trakcie naszego pobytu była w remoncie) Palazzo del Podesta, Palazzo d’Accursio i bazyliką San Petronio, do której weszliśmy by podziwiać wnętrze. W bazylice można wspiąć się na panoramiczną platformę i podziwiać widok pomarańczowego miasta. Latem na placu instalowane jest kino plenerowe a filmy są wyświetlane co wieczór.


Piazza Maggiore, główny plac w Bolonii, przy którym znajdują się Bazylika św. Petroniusza,  centrum bankowe, gildia notarialna oraz urząd miasta i muzeum.

Piazza Maggiore

Palazzo d’Accursio (po lewej) i Palazzo del Podestà (po prawej)

Niedaleko znajdują się najsłynniejsze wieże w Bolonii, wieża Asinelli i wieża Garisenda. Są jednymi z symboli miasta. Możliwe jest wejście na szczyt Wieży Asinelli: niestety nam się to nie udało, gdyż zostały one zamknięte na czas prac restauracyjnych. Są to dawne budowle mieszkalno-obronne. Ostanie dwie wieże, z niemalże stu wbudowanych pomiędzy XII a XIII w, które przetrwały do naszych czasów. Aż trudno sobie wyobrazić, ze Bolonia w średniowieczu wyglądem mogła przypominać dzisiejszy Manhatan.

Opactwo San Stefano znajduje się na Piazza San Stefano, bardzo przyjemnym placu zawsze tętniącym życiem. Do opactwa można wejść za darmo aby zobaczyć ciekawe wnętrza z różnymi kaplicami, krużgankami, zdobionymi ścianami

Dobrze bawiliśmy się szukając ukrytych kanałów Bolonii, które zostały naprawdę dobrze zamaskowane. Jeden z nich znajduje się przy Via Piella. Jednak aby go zobaczyć należy najpierw odnaleźć małe okienko w ścianie (w okolicach numeru 18). Po jego otwarciu naszym oczom ukazuje zupełnie inne oblicze Bolonii a wszystko za sprawą ukrytego kanału. Mała Wenecja w Bolonii. Spacerowaliśmy sporo po dzielnicy studenckiej skręcając w losowo wybrane uliczki z mnóstwem knajpek, restauracji i życiem toczącym się na ulicach. Niezwykle przyjemne zajęcie pozwalające odkryć piękne rzeczy i cieszyć się wyjątkową atmosferą miasta.

Bolonia La Dotta

Założony w 1088 r. Uniwersytet w Bolonii uważany jest za pierwszy i najstarszy uniwersytet europejski. Jest to pierwsza instytucja, która użyła terminu uniwersytet, ma ponad 100 000 studentów (jedna czwarta populacji w Bolonii) i niemal 3000 profesorów, co czyni go jednym z największych w Europie.

Palazzo Poggi to nazwa zabytkowego pałacu będącego siedzibą uniwersytetu oraz rektoratu. W pałacu znajdują się również historyczne zbiory Instytutu Nauk z dziedziny historii naturalnej, anatomii, fizyki, chemii i innych. Można zobaczyć tu preparaty anatomiczne sprzed setek lat, które mimo swojego wieku robią niemałe wrażenie.

Pałac Archiginnasio to dawna siedziba uniwersytetu obecnie mieszcząca miejską bibliotekę. W budynku można zobaczyć salę w całości obitą drewnem, ukształtowaną jak amfiteatr ze stołem w centralnym miejscu, która była pomieszczeniem służącym do nauki anatomii i patologii. Posągi znajdujące się w sali reprezentują lekarzy starożytności i czasów współczesnych m.in Hipokratesa. Na górnym piętrze znajduje się stara sala sądowa prawników i artystów, odpowiednio sala Stabat Mater i czytelnia obecnej biblioteki publicznej.

Budynek charakteryzuje się licznymi dekoracjami ściennymi, z ok. 7000 herbami i napisami na cześć wykładowców i nauczycieli. Zwiedzanie biblioteki jest płatne, za darmo można wejść na dziedziniec i arkady. Zdecydowanie warto wstąpić tu choć na chwilkę.

Na zakończenie naszego pobytu, jako, że nie udało nam się wyjść na szczyt wieży ze względu na remont, postanowiliśmy udać się do położonego na wzgórzu klasztoru San Michele Bosco, aby podziwiać panoramę miasta i widok na piękne ceglane dachy Bolonii. Znajduje się on około 30 minut spacerem od Piazza Maggiore.

Bolonia La Grassa

Bolonia to raj dla smakoszy. W regionie nie brakuje specjalności: ocet balsamiczny z Modeny, Parmezan z Parmy, mozarella di buffala, salame rosa, mortadela oraz wiele produktów o kontrolowanej apelacji pochodzenia.

Mała uwaga, nie należy się spodziewać znalezienia w menu spaghetti bolognese. Lepiej także nie wymawiać tej nazwy, aby nie wywołać gniewu mieszkańców, ponieważ tak naprawdę takie danie tutaj nie istnieje. Specjalnością Bolonii jest tagliatelle al ragù. Mieliśmy okazję skosztować ragù z tortellini w restauracji poleconej nam przez właścicieli mieszkania airbnb, które wynajmowaliśmy.

Osteria dell’Orsa, charakteryzuje się naturalną, raczej studencką atmosferą (która nie wszystkim może przypaść do gustu, dla nas to był plus), małymi, ciasno ustawionymi stolikami, dużą ilością ludzi a także zaledwie kilkunastoma pozycjami w karcie. Większość dań, których spróbowaliśmy, a przede wszystkim, specjalność- ragù było pyszne, jak również deser i domowe wino. A wszystko za bardzo dobrą cenę. Zdecydowanie polecamy

Wyjazd do Włoch w moim wykonaniu nie może obejść się bez lodów. Duuużej ilości lodów. Pyszne rzemieślnicze lody zjedliśmy w Gelaterii Gianni, jednej z najbardziej znanych lodziarni w Bolonii, która zaskoczyła nas ogromnym wyborem smaków, od tych tradycyjnych przez bardziej innowacyjne i nowoczesne. Nie zawiedliśmy się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *